Zaskakujące upominki. Diabeł tkwi w szczegółach.
24 czerwca 2024
Zaskakujące prezenty. Diabeł tkwi w szczegółach…
Kto z nas nie lubi niespodzianek, upominków i miłych gestów, które pokazują, że jesteśmy dla kogoś ważni? Najcenniejsze w takich okolicznościach są bezinteresowność oraz pozytywne emocje obdarowanego i darczyńcy. Często przygotowanie upominku to cały proces, z którego nie zdajemy sobie sprawy. Składowe takiego działania to: potrzeba, pomysł, realizacja (zakup, wykonanie itp.), pakowanie i okoliczności wręczenia.
Ostatnio spotkał mnie miły gest ze strony jednego z banków. W prezencie otrzymałem wysokiej jakości markowy długopis z personalizacją – moim imieniem i nazwiskiem. Wartościowy prezent, dedykowany osobiście dla mnie, nic tylko się cieszyć. Cieszę się faktycznie, ale pojawiła się refleksja, którą pragnę się podzielić.
W przesyłce, oprócz długopisu w firmowym pudełku, nie było nic więcej. Dlaczego? Nie wiem, z jakiej okazji go otrzymałem. Nie wiem również, kto dokładnie go zaadresował (w tym banku posiadam kilka produktów w różnych sekcjach). Dział marketingu wykonał swoją pracę. Pewnie zrealizował plan i zamknął budżet. Klienci z pewnością zadowoleni z upominku. Część z nich, podobnie jak ja, może być jednak nieco zdezorientowana, choć „darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda”.
Zabawię się jednak w sprawdzenie końskiej szczęki, bo czegoś mi zabrakło. Tutaj właśnie diabeł tkwi w szczegółach. Jak wzrosłaby wartość upominku, gdybym mógł przeczytać kilka słów, nawet na niewielkim bileciku? Nie wspomnę już, że technicznie jest możliwe napisanie tych słów odręcznie przez nadawcę lub choćby podpisanie się przez niego. Można też wykonać telefon i poinformować, że mam spodziewać się niespodzianki, albo po potwierdzeniu doręczenia zadzwonić i spytać, jak się podoba. Dodatkowo dowiedziałbym się, z jakiej okazji bank mnie dopieszcza.
Szczegóły, które „robią robotę”. Dlatego, planując kampanię reklamową, pamiętajcie, co i w jaki sposób chcecie osiągnąć. Jeśli wykorzystujecie upominki reklamowe, zadajcie sobie trud, aby poinformować klienta, z jakiej okazji są one wysyłane. Dziękujecie, przepraszacie, czy po prostu macie jako firma fun, prezentując na przykład szklanki do piwa, aby lato smakowało lepiej. Poza tym, pomyślcie, jaką wartość daje kilka słów dodanych do Waszej firmowej niespodzianki.
